Dagmara Jerzak o sobie:

„Taniec jest dla mnie miejscem i przestrzenią, gdzie nic się tak naprawde nie liczy i nic innego nie ma znaczenia. Jest to totalne zanużenie się w chwili i radości z tańca. Na swojej 14-letniej scieżce miałam przyjemność pracować z różnymi ludzmi. Brałam udział w wielu warsztatach i przez 4 lata studiowałam taniec współczesny w Szkocji. Z jednej strony było to niesamowite doświadczenie, a z drugiej bardzo trudne. Podczas tych 4 lat uczyłam się różnych technik tańca współczesnego i baletu. Mieliśmy możliwość tańczenia w spektaklach na scenie teatru w naszej szkole, jak również tworzyliśmy już od pierwszego roku swoje własne choreografie. Dla mnie najtrudniejsze podczas tych 4 lat było to, że bardzo duży nacisk stawiało się na to nad czym trzeba jeszcze popracować, na niedoskonałościach. Do tego stopnia, że w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle się do tego nadaję, skoro nie umiem zrobić trzech obrotów, moje stopy nie są wystarczająco ładne, a moje ramiona często się spinają. Zaczęłam zapominać o tym, czym dla mnie taniec był na poczatku i ta miłość do tańca zaczęła się rozmywać. Praktyczne i bardziej rozumowe myślenie się włączyło: czy jestem wystarczająco dobra, żeby zajmować się tym zawodowo. A nie należę do osób, które będą się rwać do pierwszego rzędu, i które bedą robiły wszystko, żeby być zauważone. Po ukończeniu szkoły z dużo lepszą techniką taneczną niż cztery lata wcześniej, z doświadczeniem w pracy z choreografami i występowaniem regularnym na naszej scenie, paradoksalnie czułam się niepewna i zagubiona.

W tym zawodzie nie ma regularności pracy i przede wszystkim tej pracy jest bardzo mało. Także trzeba być bardzo proaktywnym. Najlepiej jak się jest na tyle kreatywnym i odważnym, żeby również nie pytać i nie zastanawiać się, a tworzyć własne projekty. Po prostu działać i pozwalić się tej rzeczy dziać, nie zastanawiać się czy to się komuś spodoba czy nie. Prawda jest taka, że będzie grupa i jednych i drugich.

Czego szukam w swoich pracach tanecznych? Przede wszystkim szczerości. Taniec jest dla mnie formą ekspresji najbardziej naturalną, jaką mogę sobie wyobrazić. W tańcu wyrażam to co często dzieje się miedzy tak zwanymi słowami. Taniec jest dla mnie przeżyciem duchowym, a nie intelektualnym. W tańcu szukam czegoś co pozwoli mi odczuć jasno i przejrzyście, czy to są emocje, czy refleksja nad jakimś tematem. W mojej ostatniej pracy ‚Undercurrent’, która została pokazana na zeszłorocznym Dublin Dance Festival, który ma miejsce zawsze w maju, poruszyłam temat snów i poszukiwania spokoju wewnętrznego. Było to trio, w którym tańczyłam razem z Anna Haracz (tancerka z Gdańska i założycielka Kino Variatino), a muzykę na żywo stworzyła dla nas Dorota Konczewska (Dublin). W spektatklu tym odważyłam się zwolnić tempo i stworzyć coś co ‚oddychało’ i pozwalało na odnalezienie tego spokoju wewnętrznego. Ten spokój pojawił się tak naprawdę dopiero na końcu, ponieważ pierwsze trzy części były powolne, ale z pewną dozą niepewności i nerwowości, jak to nasze sny potrafią sprawić, że tak się czujemy. Pomysł stworzenia takiego spektaklu był mój, ale choreografię stworzyłyśmy razem z Anną Haracz. Ania zresztą jakieś 10 lat temu była jedną z moich pierwszych nauczycielek tańca współczesnego. Było to fajne bardzo doświadczenie, żeby spotkać się tak po latach, ale już w bardziej profesjonalnej relacji, a nie jako nauczyciel­-student.

Oprócz tańczenia w spektaklach autorstwa innych choreografów oraz swoich, prowadzę rownież zajęcia z tańca współczesnego i pilates. Interesuje mnie w mojej pracy z ciałem nie sama forma ruchu, czyli jak dany ruch wyglada, a raczej skąd pochodzi i jaka jest jego intencja. Interesuje mnie bardzo tzw. związek ciało-­umysł.

Niedawno zaczęłam również prowadzić nowe zajęcia ‚Mindful movement’ czyli ‚uważność w ruchu’. Na tych zajęciach skupiam się na tym żeby jak pracować z ciałem w sposób bardziej delikatny, przy jak najmniejszym napięciu mieśniowym. Poszukuję takich metod pracy, w których człowiek będzie w stanie się zrelaksować, a nie tylko działać i działać (jak to jesteśmy obecnie zaprogramowani). Pomaga w tym przede wszystkim praca z oddechem i bardzo czesto z zamkniętymi oczami. Dzieki tym technikom jesteśmy w stanie bardziej sie zrelaksować, a co za tym idzie odnaleźć bardziej kreatywne podejście do tańca i ruchu samego w sobie.

Każdy mój tydzień praktycznie wygląda inaczej. Czasmi prowadzę więcej zajeć, czasem tańczę dla kogoś w spektaklu, tudzież tworzę swój własny projekt, albo szukam warsztatów doszkalających. I przy takiej pracy, pomimo że jestem artystka to potrzebny jest ogromny zmysł organizacyjny. Tańcerze współcześni nie maja agentow, czy menadżerów którzy nam tej pracy szukają. My po prostu musimy zrobić wszystko sami. Dla przykładu, jeżeli mam pomysł zrobienia np. duetu to nie tylko zajmuję się stroną artystyczną, ale również bardzo często organizacyjną. Co to znacza? Muszę sama znaleźć i skontaktować się z artystami, z którymi chciałabym współpracować, musze znaleźć miejsce na próby, potencjalnych sponsorów. A jeżeli w grę wchodzi np. jakies dofinansowanie z Urzędu Miasta czy Arts Council to muszę jeszcze przygotować aplikację, która zazwyczaj zajmuje około tygodnia pracy. No i dopiero po dokonaniu tych wszystkich kroków wchodzę do studia i zaczynam pracę artstyczną, na która przecież potrzebuję dużo energi i kreatywności.

Także jeżeli ktoś myśli, że artyści mają głowy w chmurach, to mogę z reką na sercu powiedzieć, że tak nie jest.”

Facebook Event – Dagmara Jerzak na antenie radia PLK FM (I)

Facebook Event – Dagmara Jerzak na antenie radia PLK FM (II)

*Dagmara Jerzak – niezależna tancerka, choreograf, nauczyciel tańca i pilates. Właścicielka studia tanecznego Dagda Movement.

Strona Facebookowa Dagmary Jerzak